Jak żyje się z obcokrajowcem?

with Brak komentarzy

Kiedy poznałam ’mojego Hiszpana’ nie myślałam, że kiedyś będzie to temat na post na blogu. Ale tak się stało:) A to dlatego, że to też ma związek z językiem i jego nauką. No to pokrótce… Jak żyje się z obcokrajowcem?

 

Choć zarówno Polska, jak i Hiszpania są w Europie i kulturowo nie różnimy się bardzo, to przyzwyczajenia mamy odmienne.

 

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to zwracanie uwagi na to, co się je w różnych porach dnia.

Na śniadanie Hiszpanie zwykle jedzą coś słodkiego, obowiązkowo popijając to kawą. Ja wolę bardziej treściwe jedzenie. W weekend mamy więcej czasu i śniadanie bardziej celebrujemy. Mój przyjaciel pozostaje przy słodkościach. Ja przy owsiance. I w pierwszy weekend usłyszłam: „Dziś też zamierzasz TO jeść?”. Oczywiście odpowiedziałam, że tak. „Ale dziś jest niedziela!”. Chyba nie całkiem mi uwierzył, że ja tego nie jem za karę. Za to po kilku tygodniach przestał się dziwić i patrzeć na mnie ze współczuciemJ

Okolice godziny 17.00 to znowu pora na kawę i coś słodkiego. ’Porządnie’ je się ok. 14–15.00 i na kolację. Kiedy raz wpadłam głodna do domu i przygotowałam sobie filet z kurczaka, usłyszałam: „O tej godzinie jesz MIĘSO?”. Ano bywa. I wciąż żyjęJ

Za to dla mnie pełne dania na kolację to zbyt dużo.

 

Podobnie jest z filmami. Jeśli oglądamy telewizję hiszpańską, to wieczorny film będzie dopiero o 22–22.30. Programy rozrywkowe typu ’Twoja twarz brzmi znajomo’ też. Wszystko to, co u nas normalnie będzie ok. 20.00. Nie mieszkamy w Hiszpanii, tylko w Niemczech. A tu telewizja ma tryb podobny do polskiego. Ma to więc swoje plusy, bo mam większy wybór.

Za to dotąd mogliśmy obejrzeć razem tylko jeden polski film. Nasze filmy nieczęsto tłumaczone są na języki obce. Dlatego ucieszyłam się, kiedy dowiedziałam się, że film „Bogowie” można zobaczyć po hiszpańsku.

Mojemu przyjacielowi historia się spodobała, był pod wrażeniem. Jednak nie chciał uwierzyć, że człowiek może wrócić tak pijany do domu. No, to też różnica kulturowa…

Pamiętamy też inne kreskówki z dzieciństwa. Tylko „Ulica sezamkowa” i „Fraggles” są wspólnym wspomnieniem:)

 

Niedługo Boże Narodzenie. Już wiem, że ja podaruję prezent w święta, ale swój dostanę 6.tego stycznia. Mój będzie ’od Mikołaja’, dostanę za to ’od Trzech Króli’.

 

Niedawno były moje imieniny. I tu mamy kolejną odmienność. W Polsce imieniny się celebruje, w Hiszpanii to dzień, jak każdy inny. Za to urodziny są bardzo ważne.

 

No i przywykłam już, że kiedy kichnę, usłyszę: ’Jesus!’:)

 

Na koniec coś, co mi osobiście baaardzo się podoba.

Wciąż poznaję nowe słowa i zwroty. Na bieżąco mogę pytać o wszystko, co związane z językiem: „Jak to powiedzieć?”, „Jak mogę to wyrazić inaczej?”, „Kiedy się używa tego, a kiedy tego? W jakiej sytuacji?” „Jaka jest różnica między tym a tamtym?”

 

I będę się upierać, że ’takie rzeczy, to tylko z nativem’:)

Please follow and like us:
error: Zawartość chroniona

Zapisz się na kurs "Zapamiętaj słowa raz a dobrze!"

Zapisując się na kurs wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych danych w celu otrzymywania newslettera. Wyrażam zgodę na przesyłanie mi informacji handlowych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail
 

ZAPISZ SIĘ NA BEZPŁATNY MOTYWATOR JĘZYKOWY I ODBIERZ SWÓJ PREZENT

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych danych w celu otrzy­my­wa­nia newslettera. Wyrażam zgodę na otrzy­my­wanie in­for­ma­cji han­dlo­wych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail