Mówią Ci, że powinnaś? Albo, że to praktyczne? Daje Ci więcej możliwości? Daj spokój, wierzysz w to? Szkoda czasu. Nie ucz się języków obcych!

Czy naprawdę znajomość językow obcych jest tak potrzebna? Zastanówmy się….

 

Wyjazdy za granicę.

Nie rozumiesz, co do Ciebie mówią na lotnisku albo w hotelu? Jesteś klientem, więc niech oni się postarają! Jeżeli nie znają polskiego (naprawdę dziwne, to taki popularny język), to niech Ci pokażą. Oprócz języka są jeszcze ręce. Mogą Ci przecież wytłumaczyć na migi, jak dojść do bramki, a numery są międzynarodowe, zrozumiesz.

W hotelu podobnie, miejsce na podpis znajdziesz, numer pokoju zobaczysz.

 

W pokoju coś nie działa?

Odpręż się! Są za mało wyedukowani, żeby zrozumieć (też nie znają polskiego!), więc odpada Ci problem z tłumaczeniem i nerwy, jeśli nie zrobią tak, jak chcesz. Ok, możesz im pokazać… Ale problem, że nie zrobią ’po twojemu”, pozostaje. Przyjechałaś, żeby odpocząć, a nie spędzać czas na pilnowaniu napraw.

 

Nie chcesz odpocząć, tylko coś załatwić?

No, to na pewno masz tłumacza, czyli… wyluzuj, zapłacisz trochę więcej, ale problem z głowy. Tak czy inaczej.

 

Chcesz gdzieś pojechać, coś zobaczyć?

Wystarczy mieć kartkę z adresem lub nazwą, taksówkarz znajdzie, a ludzie zaczepieni na ulicy pokażą Ci drogę gestami. Może napiszą numer autobusu i nazwę przystanku? Próbuj. Przygoda zaczyna się od wyjścia z hotelu, a przecież z tym kojarzy się dobry urlop, prawda?

 

Chcesz coś zjeść na mieście?

To już naprawdę proste. Wskazujesz palcem na tablicę czy witrynę, ewentualnie pokazujesz kelnerowi sąsiedni stolik. Chcesz spróbować czegoś z karty? Nie wygłupiaj się, nie masz pewności, że jest dobre. Witryna czy zadowolona mina innego klienta to dobra rekomendacja. Nie smakuje? Ciekawe, jak będzie następnym razem. Przygoda – pamiętasz?

 

Zakupy?

Łatwizna! Masz ręce, przypominam, i supermarkety. W tych ostatnich sama bierzesz towar z półki, a kwota wyświetla się przy kasie.

 

A już, kiedy obcokrajowiec przyjeżdża do Polski, to naprawdę powinien poznać chociaż podstawy naszego języka! Zna angielski? No patrz, mówią, że taki przydatny język, a z Tobą się nie dogada…

 

Czytanie książek w oryginale.

Chyba nie będziesz odbierać chleba tłumaczom? Ktoś nauczył się języka obcego właśnie po to, żeby Ci ułatwić życie! Nie ma sensu zastanawiać się, czy myśli autora są oddane wiernie. Wiadomo, że w innych językach używa się innych zwrotów, a w końcu tłumaczenie jest po to, żeby Cię zwolnić z takich analiz.

 

Czasami bywa tak, że czytasz kolejną książkę tego samego autora i niekoniecznie Ci się podoba. Inny tłumacz?

Oj, nie mów, że inny znaczy gorszy. To żadna nowość, że nawet najlepszemu pisarzowi zdarzy się wydać coś na niższym poziomie. Nie ma się czym przejmować.

 

Poprzednie książki Twojego ulubieńca były śmieszne, a teraz wiesz, w którym miejscu ’powinny być’, ale nie są?

No cóż, patrz wyżej. A jeśli, zupełnie wyjątkowo, to wina tłumacza… Przynajmniej możesz jeździć swobodnie metrem i nie zwracać uwagi innych pasażerów swoim głośnym śmiechem.

 

Filmy.

Tu, podobnie, jak z książkami – ktoś poznał język obcy po to, żebyś Ty nie musiała.

 

A jeśli tłumaczenie za bardzo odbiega od oryginału?

Przy filmach to rzeczywiście zdarza się częściej. Ale, skoro nie znasz oryginału, przynajmniej nie ma zgrzytu przy oglądaniu po polsku. Nie wiesz, jak powinno być, to masz jeden problem mniej.

 

Nietrafiony tytuł?

Ile przyjemności z wyśmiewania złego tłumaczenia! No bo nie musisz wiedzieć, jak jest dobrze. Z pewnością znajdzie się ktoś, kto Cię zawiadomi, że jest źle. I nie potrzeba Ci znajomości języka, żeby móc o tym opowiadać dalej. W oglądaniu filmu zaś żaden tytuł nie przeszkadza.

 

Praca.

Ze znajomością języka obcego masz większe szanse na znalezienie dobrej pracy.

A ile znasz osób, które znają język, a narzekają na pracę? A ilu tej pracy w ogóle nie ma? No to Ty możesz sobie ponarzekać bez używania obcej mowy.

 

W ogłoszeniach często jest napisane, że wymagają?

Skupiasz się na niewłaściwych. Zobacz, w ilu w ogóle o tym nie wspominają.

 

Jak więc sama widzisz, lepiej posiedzieć na Facebooku albo poleżeć na kanapie. Jest tyle ciekawszych zajęć, niż nauka języka. W życiu chodzi chyba głównie o to, żeby było przyjemnie. Mylę się? Wydaje Ci się, że bez możliwości komunikowania się w obcym języku wcale nie jest tak fajnie?

 

A skąd wiesz, jak to jest, kiedy możesz rozmawiać?

Zrobisz cokolwiek, żeby się przekonać?

 

 

Please follow and like us:

Zapisz się na kurs "Zapamiętaj słowa raz a dobrze!"

Zapisując się na kurs wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych danych w celu otrzymywania newslettera. Wyrażam zgodę na przesyłanie mi informacji handlowych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail
 

ZAPISZ SIĘ NA BEZPŁATNY MOTYWATOR JĘZYKOWY I ODBIERZ SWÓJ PREZENT

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych danych w celu otrzy­my­wa­nia newslettera. Wyrażam zgodę na otrzy­my­wanie in­for­ma­cji han­dlo­wych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail
 

Jak rozumieć nativów? - Zapisz się na webinar

Zapisując się na kurs wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych danych w celu otrzymywania newslettera. Wyrażam zgodę na przesyłanie mi informacji handlowych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail