Języki nie są takie obce

Dopiero zaczynałam przygodę z hiszpańskim. A mówiąc „zaczynałam” mam na myśli, że znałam kilka słów i myślałam, w jaki sposób zacząć się uczyć: poszukać szkoły, jakiej szkoły, zacząć sama…

I w czasie tych moich przymiarek do Warszawy przyjechał Eduardo Mendoza. Jego absurdalne poczucie humoru bawiło mnie jeszcze zanim przyszło mi do głowy uczyć się hiszpańskiego. Więcej nawet – w czasie, kiedy tego języka w ogóle nie lubiłam (tak, popełniłam taką herezję). Ale wracając do tematu. Skoro już sam mistrz Eduardo przyjechał „do mnie”, musiałam być na jego spotkaniu autorskim i zdobyć autograf. Jak wiadomo, na tego typu imprezach główny bohater zabiera głos. Kiedy go słuchałam, ze zdumieniem stwierdziłam, że bardzo dużo rozumiem! Detective, imbécil, autobús, inteligencia, imaginación, increíble (incredible, jeśli ktoś zna angielski, skojarzy), idea…

Podobnie było, kiedy zaczęłam słuchać niemieckiego, znając równie niewiele. Pragmatisch, Idee, gut (tu skojarzenie z angielskim good, które zna prawie każdy), praktisch, Polisch (znowu angielski – Polish), Firme, Telefon, Kino….

No i taką samą sytuację mamy z angielskim: imagination, communication, good (znamy choćby z reklam), interesting, private, personal, professional, green (tu z kolei, jeśli ktoś zna niemiecki, od razu powiąże z grün), special…

Takie przykłady można by mnożyć. Kiedy zaczęłam się wsłuchiwać w języki obce, zauważyłam, że wiele słów ma podobne brzmienie do tych w naszym języku. Nawet jeśli używamy zwykle innego słowa, niektóre jesteśmy w stanie zrozumieć, np. hiszpańskie „imaginación”, czy angielskie „imagination”. My użyjemy słowa „wyobraźnia”, ale wiemy, że synonimem będzie „imaginacja”.  A jeśli znamy już jakiś język, znajomość słów rośnie, bo mamy więcej odnośników.

Czasami w zrozumieniu, zwłaszcza w pierwszym momencie, może przeszkadzać wymowa. W językach, które wymieniłam szczególnie słyszalne jest to w angielskim, po hiszpańsku i niemiecku zrozumiemy bezbłędnie. Jednak kiedy zobaczymy te słowa, nie będziemy mieć już żadnych wątpliwości.

Okazuje się więc, że wystarczy posłuchać lub poczytać i już znamy kilkanaście słów w języku obcym. Mnie to od razu zmieniło perspektywę. Trudno w tej sytuacji powiedzieć, że zaczynam od zera.

Kiedy zaczęłam „odczarowywać” mój angielski i słyszałam pytanie „Do you speak English?”; stosowałam pewien trik, dzięki któremu łatwiej było mi się odezwać. Odpowiadałam wtedy: „A little. Let’s try”… W kontekście tego, co właśnie napisałam nabiera to jeszcze innego znaczenia.

Please follow and like us:

Zapisz się na kurs "Zapamiętaj słowa raz a dobrze!"

Zapisując się na kurs wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych danych w celu otrzymywania newslettera. Wyrażam zgodę na przesyłanie mi informacji handlowych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail
 

ZAPISZ SIĘ NA BEZPŁATNY MOTYWATOR JĘZYKOWY I ODBIERZ SWÓJ PREZENT

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych danych w celu otrzy­my­wa­nia newslettera. Wyrażam zgodę na otrzy­my­wanie in­for­ma­cji han­dlo­wych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail
 

Jak rozumieć nativów? - Zapisz się na webinar

Zapisując się na kurs wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych danych w celu otrzymywania newslettera. Wyrażam zgodę na przesyłanie mi informacji handlowych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail