Język jest po to, żeby go używać… To moje największe odkrycie! Wydaje się oczywiste? No właśnie: wydaje się… Wcześniej byłam przekonana, że jest tylko po to, żeby się go uczyć… Pewnie też dlatego długo byłam przekonana, że nic nie umiem. Przecież było tyle rzeczy, których nie wiedziałam! Były i nadal są, tylko teraz wiem, że między ‘nic’ a ‘wszystko’ jest mnóstwo etapów.

W szkołach często tak to wygląda: zadania, sprawdziany, odpytywanie… PRZYMUS! I oceny.   I ja wiem najlepiej, że najwyższe oceny też nie pomagają. Angielski miałam jako przedmiot obowiązkowy już w szkole podstawowej, wtedy jeszcze go lubiłam i miałam piątkę (szóstek jeszcze nie było, a i tę miałabym na pewno). I nie przeszkodziło mi to mieć blokad językowych.

A już w ogóle absurdem jest, że często nauczyciele nigdy nie byli w kraju, którego języka nas uczą. Trochę to tak, jak rozmawiać o smaku tiramisu znając tylko ten z półek sklepowych. I my też tak zwykle jesteśmy uczeni: znamy gramatykę, czasem nawet kilka tysięcy słów, wyjeżdżamy… i czujemy się jak na innej planecie.

Dlatego dobrze jest jak najszybciej rozmawiać z „nativami”. Ja na początku długo pisałam, bo tak było lepiej dla mnie: bałam się mówić, a ponadto to moja metoda. Ale pomagam wielu ludziom w uczeniu się polskiego i niektórzy chcą rozmawiać po miesiącu nauki. I jest to możliwe!

Moje pierwsze wiadomości na pewno były w stylu „Kali być, Kali mówić”, ale z czasem zaczęły nabierać większego sensu. Boimy się często tych początków, chcemy najpierw umieć. Tylko wtedy ten moment przesuwa się w czasie, często za bardzo. A przecież, kiedy obcokrajowiec powie nam: „Musieć jechać centrum”, to doskonale go zrozumiemy i wskażemy drogę. Kto z nas myśli później: „Jak on mógł coś do mnie powiedzieć, przecież kompletnie nie zna polskiego”? Ciekawa jestem, czy komuś taka myśl przyszła do głowy.

CUDZOZIEMCY ZĄ ZACHWYCENI, KIEDY PYTAMY O ICH JĘZYK, KIEDY MÓWIMY (albo próbujemy) W ICH JĘZYKU W ICH KRAJU I KIEDY SŁYSZĄ GO W POLSCE!

Jeśli nie zrozumieją, dopytają, ale nie spotkałam się z tym, żeby ktoś mnie zostawił z moim pytaniem albo zwrócił mi uwagę, że źle mówię.

Będąc w domu, możemy korzystać z rozmów przez internet, na Facebook’u bądź Skype. Jeśli zaczniemy próbować, możemy ciekawie porozmawiać i dowiedzieć się czegoś nowego. Być może trafimy na kogoś, kto nam chętnie będzie pomagał, wytłumaczy coś, nie będzie krytykował, a jeszcze pochwali nasze postępy. Ja trafiłam i zapewniam – taka znajomość jest bezcenna.

Ja korzystam z każdej okazji. Wiele razy rozmawiałam po hiszpańsku w sklepie, bo podchodziłam do ludzi, kiedy go słyszałam. W Niemczech zaczepiam Hiszpanów, w Hiszpanii Niemców. I za każdym razem są to miłe, choć krótkie rozmowy. Ani razu nie usłyszałam, żebym zostawiła ich w spokoju 🙂

Kiedy byłam na etapie „Kalego”, pomagałam w różnych sytuacjach. Moje „Kali być…” przynosiło wtedy prawdziwą ulgę i radość ludziom, którzy nie znali polskiego czy angielskiego, który u nas jest popularniejszy (i Polakom nie znającym hiszpańskiego). Raz pomogłam wyjaśnić problem z kartą i kupić torebkę pewnej Brazylijce. Wiedziałam, że hiszpański jest podobny do portugalskiego, więc ta kobieta zrozumie moje tłumaczenie. To było już nieco później, ale gdybym czekała, aż będę perfekcyjnie się wypowiadać, Brazylijka i ekspedientka sfrustrowałyby się bardziej.  Nie wiadomo, jaki byłby finał tej sytuacji. I ja nie miałabym też z tego nic. Na szczęście nie czekałam. Obie panie najpierw odetchnęły z ulgą, na koniec były zadowolone. A mnie przez co najmniej pół godziny radość unosiła nad ziemię. Dogadałam się i jeszcze pomogłam!

Kiedy jesteśmy już za granicą, dobrym sposobem jest dopytywanie ludzi, którzy są gdzieś obok o towary w sklepie. Nie ma znaczenia, czy wiem, że to są oliwki. Pytam i dostaję odpowiedź. A przy okazji często wymieniamy jeszcze kilka zdań.

A jak radzić sobie, kiedy czegoś nie rozumiemy? Warto zapamiętać zwroty: „Możesz mówić wolniej?” i „Możesz to powtórzyć?” (albo po prostu: „wolniej… powtórz, proszę”).

Miałam raz sytuację, kiedy pewien młody anglojęzyczny człowiek zapytał mnie o coś na ulicy, zaczęłam mu odpowiadać, a wtedy on zaczął mi coś bardzo szybko tłumaczyć, do tego mówił z akcentem mało dla mnie zrozumiałym. Mnie nagle wypadło z głowy „wolniej” po angielsku. Stoję, on nawija, ja nic nie rozumiem, słowa nie ma… Krzyknęłam: „Hej, hej, hej”! Zdziwił się nieco, ale zwolnił i ostatecznie ja zrozumiałam, a on otrzymał ode mnie wskazówki.  Jak więc widać, można sobie radzić na wiele sposobów. I wszyscy pozostają żywi.

Czasami pomagam sobie w rozmowie tak, że coś, co chcę powiedzieć, mówię ‘naokoło’, czyli opisuję to. Mam wtedy dwie korzyści: używam słownictwa i w rezultacie poznaję słowo. Załóżmy, że mówię o gotowaniu i brakuje mi słowa „cedzak”. Mogę więc powiedzieć: to coś, do czego wlewam makaron z wodą, a potem nie ma już tam wody, zostaje sam makaron. Jeśli czegoś nie rozumiem, też mogę zapytać o wyjaśnienie tego innymi słowami. Oczywiście to już wymaga większego zasobu słów. Ale aby używać języka, najważniejsze są słówka. Dlatego to ich naukę stawiam na pierwszym miejscu. Kiedy rozbudujemy swoje słownictwo, nawet nie znając dobrze gramatyki, porozumiemy się; odwrotnie jest to niemożliwe. A jak ten zasób powiększać? Używając języka, jakżeby inaczej 🙂 Więcej możesz przeczytać o tym tu: „Jak poszerzać słownictwo?”.

Jeśli mój post pomógł Ci w czymś, do czegoś Cię zainspirował – napisz mi o tym w komentarzu.

Please follow and like us:

Zapisz się na kurs "Zapamiętaj słowa raz a dobrze!"

Zapisując się na kurs wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych danych w celu otrzymywania newslettera. Wyrażam zgodę na przesyłanie mi informacji handlowych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail
 

ZAPISZ SIĘ NA BEZPŁATNY MOTYWATOR JĘZYKOWY I ODBIERZ SWÓJ PREZENT

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych danych w celu otrzy­my­wa­nia newslettera. Wyrażam zgodę na otrzy­my­wanie in­for­ma­cji han­dlo­wych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail
 

Jak rozumieć nativów? - Zapisz się na webinar

Zapisując się na kurs wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych danych w celu otrzymywania newslettera. Wyrażam zgodę na przesyłanie mi informacji handlowych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail