8 rzeczy, które utrudniają nam naukę języka.

with Brak komentarzy

Przyznaję się – tym razem coraz bardziej zbliżał się czas pisania posta, a ja nie wiedziałam, o czym on ma być. Mam wprawdzie przygotowane tematy, ale żaden z nich mi nie pasował, nie teraz.

Weszłam, jak co tydzień, na blog mojej wordpressowej guru Eweliny Muc i przyszło olśnienie! Tak, ten temat teraz będzie!

(Przy okazji, jeżeli korzystacie z wordpressa, u Eweliny macie porządną dawkę solidnych informacji. Może się Wam przyda: SIEDEM TRZY).

Dlaczego 8, a nie 10? Nie znalazłam aż tylu, a 8 wygląda nawet oryginalnie:)

Wracając jednak do tego, co nam przeszkadza w efektywnej nauce …

1. Niewłaściwa motywacja. Tak, w językach, jak we wszystkim innym, bez motywacji ani rusz. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego niektórym pewne rzeczy przychodzą jakoś łatwiej? Być może myśleliście, że mają do tego szczególne predyspozycje? Czasami może tak być. Jednak najlepsze podstawy nie pomogą nam ruszyć z miejsca, jeśli nie mamy motywacji. Ja, przyznaję, z językami mam łatwo, bo ja kocham się ich uczyć. Dla mnie dzień bez nauki, to dzień stracony. Tam stracony! To jest po prostu niemożliwe. Ale robię też inne rzeczy, czasami ich nie lubię (przynajmniej na początku), ale świadomość PO CO to robię pomaga mi, wolniej lub szybciej, iść do przodu.

Dlaczego jednak piszę o niewłaściwej motywacji, a nie jej braku? Ano dlatego, że jak coś zaczynamy, zwykle wydaje się nam, że mamy tę motywację.

Od razu powiem, że takie powody, jak:
– nauczę się, bo inni umieją

– to głupio, żebym nie znał (a) żadnego języka, wstyd się przyznawać

– mama, dziecko, narzeczony, koleżanka mnie męczy, to już się nauczę

– warto znać język, to praktyczne

– dostałam karnet w prezencie

zwykle nie działają.

Moja przyjaciółka jest nauczycielem angielskiego. Czasami mówi, że byłoby świetnie, gdyby jej uczniowie chcieli się tak uczyć języków, jak ja. Byłoby, pewnie – ale nie jest, bo nie wszyscy chcą. Za to wszyscy muszą.

Aby zacząć i doprowadzić coś do końca, musimy mieć powód, nasz własny i dla nas ważny. Na tyle ważny, żebyśmy mogli się do niego odwołać, kiedy będzie się mniej chciało albo nie wszystko będzie szło tak, jak trzeba.

Są dwa rodzaje motywacji: zewnętrzna i wewnętrzna.

Przy pierwszej oczekujemy, że coś/ktoś nas natchnie, ktoś przypilnuje, potrzebujemy bodźca z zewnątrz. To często działa – tak uczymy się w szkołach. Mamy sprawdziany, egzaminy, trzeba coś zrobić. Problemem tu jest to, że przy spadku formy nie zawsze mamy pod ręką kogoś, kto nas zmotywuje.

Przy drugiej sami szukamy bodźców, sami potrafimy się zmotywować. Nie musimy czuć nad sobą przysłowiowego bata, żeby coś zrobić. Ja zawsze szukam tej motywacji, szukam swojego PO CO to robię. Kiedy już to mam, nic mnie nie zatrzyma. Przydaje się szczególnie przy robieniu tego, czego nie lubimy. Jeśli wiemy, po co, nie będziemy sami przed sobą szukać wymówek.

2. Niewłaściwy czas. Zaczynamy naukę, mimo, że mamy właśnie rozpoczęte 2 sprawy lub choćby jedną, która nas bardzo pochłania. Na początku mamy zapał, szybko jednak okazuje się, że nie możemy pogodzić wszystkiego. Wtedy najlepiej odpuścić i wrócić, kiedy sprawy zakończymy lub kiedy zorganizujemy czas na naukę języka. Wszyscy mamy swoje priorytety, czasami język nim nie jest. Po prostu. I naprawdę lepiej dać sobie wtedy chwilę, niż frustrować się, że „znowu zaczęłam (zacząłem) i nic z tego nie wychodzi, jestem beznadziejna(y).

3. Na starcie zakładamy, że będzie trudno/ nie mam do tego zdolności. Osobiście nie znam nikogo, kto osiągnął zadowalający dla siebie poziom z takim podejściem. Wyobraźcie sobie, że startujecie do biegu i przyczepiacie do nóg betonowe bloki – dokładnie tak to działa. Widzicie siebie na mecie? Może się uda, ale ile czasu i energii nam to zabierze. I jeśli nie jesteście supermenami, zapomnijcie o pierwszym miejscu. Widok mijających nas osób jest frustrujący? Pewnie tak. To biegną ci, którzy nawet nie spojrzeli na betonowe bloki.

4. Na starcie zakładamy, że wszystko będzie szło gładko, samo przyjdzie. No i tu powiem wprost: nic się samo nie dzieje. Możemy mieć takie wrażenie, jeżeli zadbamy o wymienione już przeze mnie czynniki i znajdziemy własną metodę. Ale najlepsza, najbardziej do nas dopasowana metoda nie sprawi, że będziemy stali i absorbowali spływającą na nas z nieba wiedzę. Nie ma czegoś takiego! Wszystko wymaga od nas czasu i pracy. Możemy zadbać o to, żeby zajęło nam to mniej czasu i pracy (najlepszy dla nas sposób nauki), ale nie położymy się spać nie znając nic i nie wstaniemy rano mówiąc w określonym języku. Za to, jeżeli zadbamy o to wszystko wyżej, efekty mogą nas zaskoczyć.

5. Dopiero zaczynamy, a już patrzymy, ile przed nami. Ktoś mądry powiedział, że nie stawiamy od razu całego muru, kładziemy cegłę po cegle. Możemy patrzeć, że wciąż nie ma muru albo cieszyć się z każdej położonej cegły. Polecam tę drugą metodę. Ja w ten sposób widzę setki cegieł, czyli kawał dobrej roboty. Czasami od razu chcemy mówić pełnymi zdaniami, najlepiej wielokrotnie złożonymi. Denerwujemy się, że czegoś nie rozumiemy. Skupiajmy się na tym, co już umiemy, nie odwrotnie. Ja dzięki temu codziennie mam powód do radości. I co jakiś czas mam efekt WOW: wczoraj/ tydzień temu/ miesiąc temu tego nie umiałam, nie rozumiałam, a teraz żaden problem.

6. Porównywanie się z innymi. Zdarza się Wam słyszeć, jak ktoś mówi w języku, którego się uczycie i robi to lepiej niż Wy? Zdarza się Wam wtedy myśleć: nie wiem, czy ja się tak nauczę…? Mnie tak. Ja też miewam chwile zwątpienia:)  Zwykle jednak okazuje się, że ta osoba uczy się po prostu dłużej. Zamiast więc denerwować się i demotywować, lepiej po prostu robić swoje. Ten ktoś kiedyś był w tym samym punkcie, co my.

7. Poddawanie się, kiedy coś nie wychodzi. Kiedy coś robimy, przyjdzie wreszcie taki moment, że napotkamy trudności. Czasami jesteśmy po prostu zmęczeni, a czasami to coś, czemu musimy poświęcić nieco więcej czasu. Zdarza się też, że trafimy na rzecz, z którą mamy złe doświadczenia i w pierwszej chwili albo zrobimy to po staremu, albo od razu nastawimy się, że będzie trudno. Kiedy dopadnie mnie myśl, że już to robiłam i nie wyszło, zajmuję się przez chwilę czym innym. Ta chwila może trwać nawet kilka dni. W momencie, kiedy czujemy opór, nie ma powodu się zmuszać. Warto odczekać i potem wrócić.

Na początku pisałam o wordpressie. Jeżeli bywacie tu częściej, wiecie, że czasami coś nowego się pojawia, coś znika, coś zmienia wygląd. Wciąż raczkuję, czasami jedna mała rzecz zajmuje mi kilka dni, wtyczki żyją własnym życiem, bo zainstalowałam i nie do końca umiem ustawić, itp. Bywa, że siedzę, wściekam się, że blond mi się uaktywnił, bo nie widzę rozwiązania. Nie podoba mi się, irytuje…. Zamykam laptopa i zajmuję się czymś innym. A kiedy złość mi przejdzie, szukam rozwiązań. Gdybym miała się poddać przy pierwszej porażce, ten blog w ogóle by nie powstał! Instalowałam różne rzeczy przez 2 tygodnie myśląc czasami, że pierwszy post wstawię za rok. Wreszcie najpierw napisałam post. Teraz czytacie kolejny, a zmiany wciąż trwają. Z jezykami jest dokładnie tak samo. Czasami zostawiam temat, bo go w ogóle nie rozumiem, nie umiem stosować, mylą mi się formy, deklinacje…. Wracam po jakimś czasie, czasami po miesiącu nawet… I nagle okazuje się, że to proste jest. Ale to później!

8. Dążenie do perfekcji. Mój ulubiony temat z serii: do odstrzału. Czekamy aż dostatecznie się nauczymy, w rezultacie nie używamy języka, ergo: uczymy się długo (no bo końca nie widać, prawda?), nieskutecznie – boimy się robić błędy (bez prób nie osiąga się dobrego poziomu), nie używamy więc języka, nie korzystamy z tego, co już umiemy (pisałam o tym TUTAJ), frustrujemy się i w rezultacie mamy blokady. I koło się zamyka. Pisałam już o tym w poprzednich postach, np. TUTAJ.

Dodalibyście coś do tego? Może uzbiera się jednak 10-tka 🙂

Jeśli mój post pomógł Ci w czymś, do czegoś Cię zainspirował – napisz mi o tym w komentarzu.

Please follow and like us:
error: Zawartość chroniona

Zapisz się na kurs "Zapamiętaj słowa raz a dobrze!"

Zapisując się na kurs wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych danych w celu otrzymywania newslettera. Wyrażam zgodę na przesyłanie mi informacji handlowych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail
 

ZAPISZ SIĘ NA BEZPŁATNY MOTYWATOR JĘZYKOWY I ODBIERZ SWÓJ PREZENT

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych danych w celu otrzy­my­wa­nia newslettera. Wyrażam zgodę na otrzy­my­wanie in­for­ma­cji han­dlo­wych o produktach.

autoresponder system powered by FreshMail